poniedziałek, 17 lipca 2017

Tęsknoty, ambicje i Pusia


Jedni Goście wyjechali, z czym jeszcze długo chłopcy nie mogli się pogodzić, a następni Goście dotarli nim wybiła północ… Życie w Kamiennym Domu toczy się swoim letnim rytmem. Moim ulubionym wakacyjnym rytmem, który nawet jeśli dla mnie wakacji nie przewiduje, to mimo wszystko mógłby trwać cały rok.
- Pamiętasz mamusiu, jak my tak Antonii rano wyglądaliśmy? - Mikołaj stał z nosem przyklejonym do szyby. 
- Pamiętam, pamiętam… - wzdrygam się na myśl o "NIE LECIE". - Dobrze, że jeszcze przez chwilę nie jesteśmy nawet w połowie wakacji... 


- Pusia … - Tak mnie od jakiegoś czasu nazywa Tomek. Według niego to zdrobnienie od mamusi, ale skojarzenia z pudelkiem ze znanej polskiej komedii nie są wcale przypadkowe. - Pusia, a pomyśl co by było, gdybym pojechał do Los Angeles i wcale bym się na studia nie dostał… - rozmyśla znów nad swoją przyszłością i uczepił się tej Ameryki jak rzep. - To znaczy, nie jestem głupi! Jakbym nie był dobry, to bym nawet o tym nie myślał.   
- Czyli jesteś dobry? - prowokuję, żeby jeszcze raz usłyszeć jak moje dziecko ocenia samego siebie.
- Jestem. Nie jakiś najlepszy, ale jestem dobry.
- To dobrze, że tak myślisz. Ważne, żeby w życiu robić to w czym czujemy się dobrzy i co sprawia nam przyjemność. 
A ja - myślę sobie po cichu - czy jest szansa, że i ja kiedyś poczuję się w czymś "dobra". Na mnie to już chyba za późno. Inne czasy, inne wychowanie, inny świat, inne możliwości… 

***
Słoneczniki zwiesiły zmęczone głowy, traktory przeciskają się przez wąskie drogi ciągnąc przyczepy wyładowane belami słomy. "Fioletowią" się śliwki, pęcznieją winogrona, rosną w oczach kolczaste marroni. Niby pełnia lata, a ja już tęsknię za czerwcem, za pierwszym wakacyjnym dniem, za lipami i za ginestre 

BYĆ DOBRYM to znaczy ESSERE BRAVO (wym. essere brawo)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj